2
Shares
Pinterest Google+

Francja okazuje się szczęśliwą lokalizacją dla polskiego kolarstwa w tym roku. Po wielkim sukcesie Gieni Bujak w Plouay, kolej przyszła na Mistrzostwa Europy w Plumelec. Sukces Niewiadomej na trasie o odpowiadającym jej profilu zaskoczeniem nie jest już chyba dla nikogo. Pani Katarzyna potwierdza tylko przypuszczenia Czasu Kolarstwa, że moment w którym to ona stanie się numerem jeden w kobiecym peletonie nadchodzi wielkimi krokami i już kolejny sezon może nas o tym przekonać. Brakuje jedynie jasnej sytuacji co do przyszłości zawodowej Niewiadomej, łączonej obecnie z projektem teamu Marianne Vos. Jeśli trafi do solidnej grupy z ambicjami – gdzie siłą rzeczy to ona będzie kluczem do ich realizacji – wszystko będzie możliwe.

W Plumelec bardziej zaskakujące od srebra Niewiadomej była postawa całego polskiego zespołu. Agresywna, pewna siebie jazda, znakomita końcówka ze szpicą obsadzoną przez pięć Polek; rozerwanie, wyszczuplenie i przeselekcjonowanie peletonu, z wyprowadzeniem liderki na ostatni kilometr w komfortowej sytuacji. Moc, odwaga i twarde warunki podyktowane innym ekipom, z których żadna, z holenderkami włącznie, nawet przez moment nie pomyślała, by coś w tym planie pozmieniać. Jak zwykle ostatnio znakomita Anna Plichta, ale i reszta Pań swoją postawą i jazdą do ostatniego tchu udowodniła, że tworzy zespół groźny dla wszystkich.

To jeszcze większa radość, bo wystarczy przypomnieć czempionat globu w Ponferradzie i Polaków z Kwiatkowskim, by zrozumieć, że w ten sposób o sukcesy będzie znacznie łatwiej. Brawo!

Previous post

A po co jedzie Adam Hansen?;)

Next post

Grom, czyli o co chodzi?

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.