1
Shares
Pinterest Google+

Na „jadącym” właśnie TdF trwają analizy czy Kittel szybszy od Greipela, jak daleko zajedzie w żółtej Sagan lub czy powrót Cavendisha do formy ma charakter trwały czy nietrwały. A nikt nie dyskutuje o sukcesach Michaela Morkova!

Jakich to sukcesach – ktoś zapyta? Otóż Morkov odniósł wielkie sukcesy w każdym z ostatnich trzech etapów, bo za każdym razem udało mu się dojechać do mety w limicie czasu. To od niego zaczęło się domino kraks na finiszu pierwszego etapu, na Utah Beach. Jak widać na powyższym foto, nawet do hotelu nie dotarł o własnych siłach.

Tak sam relacjonuje zdarzenie, choć liczba szczegółów w odpowiedzi na „jak do tego doszło” nie poraża..

Ani Morkov ani tym bardziej zespół Katushy, z żyjącym z pracy Duńczyka Kristoffem na czele, nie chciał nawet myśleć o rezygnacji z dalszego ścigania po pierwszym etapie. Jednak jak to w takich przypadkach bywa, tego rodzaju decyzja nie jest łatwa do realizacji…
Oto praca Morkova od pierwszego etapu do dziś (dwie godziny temu skończył się 4 etap):
etap 1: 193. miejsce – zaliczono mu czas grupy
etap 2: 197. miejsce | 13:39 straty, za nim dojechał tylko Sam Bennett – inny „połamaniec” z dnia poprzedniego
etap 3: 198. miejsce | 8:44 straty, 2:34 po zawodniku 197. na mecie
etap 4: 198. miejsce | 14:38 straty, 5:39 po zawodniku 197. na mecie

Słowem – The Suffer Prize prawie w kieszeni… Nasuwa się jednak pytanie. Po co Morkov jedzie? Czy faktycznie ma przetrwać Pireneje tudzież Alpy, o masywie centralnym w dniu jutrzejszym nie wspominając, by spróbować jeszcze coś pomóc Kristoff’owi na którymś z etapów? O ile w ogóle jego zdrowie rokuje, że przestanie w końcu odstawać. To w końcu Tour de France, łatwo nie będzie na pewno. Zapewne jednak Morkov jedzie z jednego podstawowego powodu: bo jeszcze daje radę. Ledwo, ale daje. I to wystarcza jako uzasadnienie. Cierpienie jest na tyle nieodłączną częścią tego sportu, codziennością przecież, więc dopóki kolarz jest w jednym kawałku, to przynajmniej próbuje kręcić dalej…

Zobaczymy gdzie dojedzie w tegorocznym tourze zawodnik Katushy.

morkov16a

fotosy: teamkatusha.com
Previous post

Ivan Basso gotuje. Oleg Tinkov wyrzucił kucharza

Next post

A po co jedzie Adam Hansen?;)

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.